poniedziałek, 7 lipca 2014

Uzdrawianie umysłowe

Rób tak, jakby to już było rzeczywistością, a stanie się nią

Zgodnie z tą zasadą młody sprzedawca z drogerii myślał o sobie wyłącznie jako o właścicielu drogerii.
Jego dalsze życie przybrało ciekawy obrót.
Zwolniono go z dotychczasowej, podrzędnej pracy, po czym znalazł nowy etat w firmie drogeryjnej z siecią na cały kraj. Powierzono mu tam kierownictwo jednej z filii, a w końcu zarządzanie sprzedażą w całym kraju. W ciągu czterech lat zaoszczędził tyle pieniędzy, że mógł zrealizować kupno własnego sklepu. 
Nazwał go „Drogeria marzeń”.
„Sklep odpowiadał moim marzeniom aż po najdrobniejsze szczegóły” – mówił.
Wiodło mu się znakomicie i nigdy nie przestał lubić swojej pracy.

Wykorzystanie podświadomości w interesach

Parę lat temu brałem udział w szkoleniu dla grupy biznesmenów był tam również wykład o sile podświadomości i wyobraźni. Wykładowca zwrócił uwagę miedzy innymi na to, że nawet Goethe w trudnych chwilach uciekał się do swojej bogatej wyobraźni.
Jak wiadomo, godzinami potrafił rozmawiać z ludźmi będącymi wyłącznie wytworem jego fantazji. Wiemy także o jego nawyku wyobrażania sobie z największą plastycznością wyglądu, gestykulacji i głosu zaufanego i sprawdzonego przyjaciela, który dawał mu potrzebne odpowiedzi i wskazywał najlepsze rozwiązania.
Na sali wśród słuchaczy znajdował się wtedy pewien młody makler giełdowy.
Postanowił wypróbować sposób Goethego. Prowadził w duchu rozmowy z zaprzyjaźnionym
arcybogatym bankierem, który okazywał wielkie uznanie dla jego umiejętności giełdowych.
Te wyimaginowane rozmowy prowadził tak długo, aż wyobrażenie i rzeczywistość stopiły się w jedno.
Rozmowy z samym sobą i naukowo sterowana wyobraźnia młodego maklera zgadzały się całkowicie z jego celem życiowym, jakim było bezpieczne i zyskowne lokowanie pieniędzy powierzonych mu przez klientów. Do dziś we wszystkich sprawach zawodowych kieruje się on podświadomością i uchodzi za jednego z najbystrzejszych i najsprawniejszych ludzi giełdy.

niedziela, 6 lipca 2014

Uzdrawianie umysłowe

Jak urzeczywistnił marzenie

Pewien aktor filmowy opowiadał mi, że już jako chłopiec, pomagając ojcu w
gospodarstwie marzył o tym, żeby zostać gwiazdorem ekranu - choć wiedział, że ze swoją
szkolną wiedzą daleko nie zajedzie. Myśl o aktorstwie nie dawała mu spokoju - ani przy
koszeniu, ani przy dojeniu krów.
Powiedział dosłownie: „Stale widziałem swoje nazwisko ułożone z wielkich, świetlistych liter nad wejściem do wytwornego kina. Latami oddawałem się temu marzeniu, aż w końcu uciekłem z domu. Brałem wszystkie, nawet najpośledniejsze zajęcia, jakie mi proponowano w filmie. Statystowałem, później awansowałem do coraz większych ról mówionych, aż pewnego dnia rzeczywiście ujrzałem swoje nazwisko w takim rzęsistym świetle, o jakim marzyłem w dzieciństwie!”
Zakończył słowami: „Doświadczyłem na sobie, że konsekwencja w marzeniach przynosi sukces!”

Wymarzona drogeria stała się rzeczywistością

Jakieś czterdzieści lat temu poznałem młodego pracownika drogerii, który zarabiał dodatkowo trzysta złotych skromnej prowizji. „Za dwadzieścia lat - powiedział kiedyś – dostanę emeryturę i będę odpoczywał”.
Spytałem: „Dlaczego nie założy pan własnego sklepu?”
Odrzekł, że nie ma pieniędzy. T moje pytanie ukazało mu jednak całkiem nowe
możliwości i zrobił na nim duże wrażenie. Kiedyś rozmawialiśmy o różnych rzeczach i wtedy między innymi objaśniłem mu rodzaj i sposób działania niezwykłych sił jego podświadomości.
Potem nastąpił drugi krok - uwolnienie tych sił. Zaczął wyobrażać sobie, że stoi we własnym
sklepie. W duchu już go urządzał, ustawiał półki, wypisywał zamówienia, pilnował

pracowników, którzy obsługiwali klientów, i obserwował, jak błyskawicznie jego rośnie konto w banku. Jak dobry aktor wczuł się całkowicie w te role.

sobota, 5 lipca 2014

Uzdrawianie umysłowe

Prawdziwa miara powodzenia

Ktoś może tu wtrącić zarzut: „Ale pan Iksinski dorobił się na swojej kanciarskiej
firmie kolosalnego majątku”.
ż, nawet oszuści mogą z pozoru odnosić wielkie sukcesy, ale kradzione nie tuczy. Okradając kogoś, zubożamy siebie.
Takie zachowanie, bowiem zdradza wewnętrzna niepewność i niezadowolenie - na wskroś negatywna postawę, która nie może nie odbić się na zdrowiu, na życiu rodzinnym i zawodowym.
Wszystkie nasze myśli urzeczywistniają się przecież i przybierają widzialną postać. Potrafimy to, w co uwierzymy.
Jeśli nawet ktoś zdobył oszustwem majątek, nie można mówić o jego powodzeniu.
Nie żyjąc w zgodzie z własnym sumieniem, nie sposób cieszyć się pozornym sukcesem.
ż po bogactwie, jeśli nie można spać w nocy, gdy dręczy choroba lub wyrzuty sumienia?
Od pewnego mężczyzny usłyszałem historię swojego życia.
Był złodziejem kieszonkowym i zgromadził spory majątek.
Miał wille we Francji, a i w swoim kraju żył na wysokiej stopie. Przyznał mi się jednak, że stale prześladował go strach przed policją, która mogła go w każdej chwili aresztować. Cierpiał na liczne dolegliwości, które z całą pewnością należy wytłumaczyć owym lekiem i nieczystym sumieniem.
Człowiek ten był świadom, że postępuje wbrew prawu. Poczucie winy wręcz przyciągało nieszczęście. Pewnego dnia dobrowolnie zgłosił się na policje, złożył wyczerpujące zeznania i bez szemrania przyjął karę wiezienia i grzywny. Po zwolnieniu zasięgnął pomocy neurologa i
księdza. Przeszedł całkowitą przemianę wewnętrzną, podjął pracę i stał się uczciwym,
lojalnym obywatelem. Znalazł odpowiednie dla siebie zajęcie i żył bardzo szczęśliwie.

Człowiek sukcesu lubi swoją pracę i w niej się wyraża.
Do powodzenia potrzebne jest coś więcej niż tylko chęć zgromadzenia bogactw; spotyka ono tylko kogoś, kto głęboko zrozumie prawa psychiki i umysłu. Wiele czołowych osobistości w gospodarce oparło sukces na właściwym wykorzystaniu podświadomości.
Parę lat temu ukazał się w prasie artykuł o magnacie naftowym nazwiskiem Flagler.
W wywiadzie nie ukrywał, że swoje sukcesy przypisuje zdolności wyobrażania sobie
planowanych przedsięwzięć jako czegoś, co już się urzeczywistniło. Z zamkniętymi oczami
oglądał siebie na czele imperium naftowego, słyszał dudnienie pociągów towarowych, gwizd
lokomotyw, widział pióropusze dymu, jakie ciągnęły za sobą. Kiedy już ujrzał w ten sposób
spełnienie pragnień, do ich realizacji pozostawał tylko krok. Jeśli wiec zdołasz z cała
wyrazistością postawić sobie konkretny cel, wtedy podświadomość stworzy warunki dla jego
osiągnięcia - w sposób, który wymyka się naszemu pojęciu.
Rozpatrując trzy kroki prowadzące do sukcesu nie możesz pomijać podświadomości.
To jej twórcza moc jest podstawą wszelkich dążeń, to ona bowiem dostarcza energii
niezbędnej do przeprowadzenia każdego planu.
Twój umysł to twórcza moc.
Kiedy twoje myśli i uczucia stopią się w jedną całość, powstaje subiektywna wiara, a „według wiary waszej niech wam się stanie” (Mt 9,29).
Wiedza o ukrytej w tobie nieskończonej mocy, która potrafi spełnić wszystkie twoje
życzenia, da ci niezachwiana wiarę w siebie oraz poczucie pewności. Nieważne, w jakiej
dziedzinie pracujesz, zapoznaj się niezwłocznie z prawami podświadomości.
Gdy nauczysz się korzystać z tych sił psychicznych, gdy nauczysz się urzeczywistniać swoją prawdziwą jaźń i angażować zdolności dla dobra bliźnich, znajdziesz się na drodze do prawdziwego sukcesu.
Jeśli będziesz działać zgodnie z wola Boga, On będzie cię prowadził i chronił.
Kto albo co zdoła ci się wtedy przeciwstawić?           
Żadna siła na świecie nie zniweczy sukcesu kogoś, kto zdobędzie się na zrozumienie tej głębokiej prawdy.